Jesień to z pewnością jedna z najpiękniejszych pór roku. Początek Złotej Polskiej Jesieni wiąże się z tzw. równonocą jesienną, wówczas dzień i noc dzielą dobę "po połowie". W przyrodzie następują duże zmiany, korony drzewa zachwycają złotymi kolorami liści, a niebieskie niebo - dość często - pokrywa się wyspami postrzępionych chmur. W takich okolicznościach uczniowie Koła Fotografii Cyfrowej, z Młodzieżowego Domu Kultury nr 2, przyjechali na pierwszą sesję fotograficzną do podbydgoskiego Ostromecka.

To szczególne miejsce, gdzie aż dwa pałace (pałac Nowy, pałac Stary), przepiękny park założony przez słynnego pruskiego architekta ogrodów Petera Josepha Lennégo, jak również mauzoleum grobowe rodziny Schönborn-Alvenleben i piękna historia tego miejsca, przyciągają liczne rzesze zwiedzających, gości, a także fotografów (w tym fotografów ślubnych). Dokładnie tak było w przypadku uczniów z KFC w MDK nr 2. Oni też mają poważne zamiary, aby pójść zawodową drogą fotografa (fotografika) w przyszłości.

Ich prace pojawią na "emdekowskiej" stronie z opisem, co wkrótce zobaczą inni, wrażliwi odbiorcy piękna, historii Polski, a nawet ciekawscy opisujący życie koronowanych głów.
Pałac Stary z XVIII w. dość mocno wiąże się z rodziną Mostowskich, na froncie budynku jest nawet zabytkowa tablica pamiątkowa przypominająca dawnych właścicieli. Podczas ich panowania urokliwy dworek przebudowano na dwukondygnacyjny pałac. Nie wszyscy wiedzą, że w tym czasie Ostromecko uzyskało nawet prawa miejskie i silną motywację, aby konkurować z pobliskim Toruniem. Losy tej rodziny potoczyły się jednak nie w tym kierunku, co powinny.
Pawła Mostowskiego (1721-1781) oskarżano bowiem o spiskowanie przeciwko królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu, a włości zarekwirowano.

Wówczas pałac zakupiła rodzina Schönbornów, to oni przebudowali rezydencję, zadbali o park: byli właścicielami do zakończenia II wojny światowej. W tych pałacowych murach do dziś przewija się historia, czasem można ją także usłyszeć w słynnym Muzeum Fortepianów założonym przez b.dyrektora Filharmonii Pomorskiej, miłośnika Bydgoszczy, Andrzeja Szwalbego.

Są też
legendy
Warto też wspomnieć o krążącej tu legendzie dot. pięknego konia o... złotej
szczęce, należącego do dawnych właścicieli (hr. Joachima von Alvenslebena).
Podobno został pochowany na wzgórzu przy mauzoleum, ale do dziś nikomu
nie udało się odnaleźć szczątków i owianej legendą - złotej, końskiej
szczęki (najprawdopodobniej też złotej uprzęży).

Kolejna legenda prowadzi prowadzi do pałacu Mostowskich. Wspomnieliśmy wcześniej o Mostowskich - otóż kasztelan Bogdan Teodor Mostowski przebudował stary szlachecki dwór wraz z ogrodem. Jego syn, Paweł Mostowski, ponownie przebudował wielkopańską siedzibę z widokiem na Dolinę Wisły. Podczas prac odkryto fragment tunelu, podobno to sekretne przejścia, które mogło prowadzić (zarówno) do większego pałacu lub pobliskiego kościoła pw. św. Mikołaja, św. Stanisława i św. Jana Chrzciciela. Przewodnicy jednak nie potwierdzają tej sensacji, a twarde dowody z tym związane - prawdopodobnie - nigdy nie istniały.

Kolejna
legenda, to już potwierdzony fakt. Na terenie zespołu pałacowo-parkowego
w Ostromecku przebywał król Fryderyk Wilhelm III. Para królewska, w obawie
przed kampanią napoleońska miała tu zostawić swoje cenne precjoza (klejnoty,
bibeloty, a nawet złoto). Niestety, tego też nikt nie znalazł, przynajmniej nic
nam o tym nie wiadomo.
Kolejną koronowana głowa w Ostromecku
był cesarz Wilhelm II, który osobiści wizytował otwarcie pobliskiego mostu w
Fordonie (1904 r.).
Kolejna legenda, to już potwierdzony fakt. Na terenie zespołu pałacowo-parkowego w Ostromecku przebywał król Fryderyk Wilhelm III. Para królewska, w obawie przed kampanią napoleońska miała tu zostawić swoje cenne precjoza (klejnoty, bibeloty, a nawet złoto). Niestety, tego też nikt nie znalazł, przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo.
Kolejną koronowana głowa w Ostromecku był cesarz Wilhelm II, który osobiści wizytował otwarcie pobliskiego mostu w Fordonie (1904 r.).

Mauzoleum
Schönbornów-Alvenslebenów
Po wykonaniu sesji w jesiennych barwach i plenerach parku z widokiem na Dolinę
Wisły, przeszliśmy żwawym krokiem do wspomnianego mauzoleum
Schönbornów-Alvenslebenów. Niestety, tu spotkała nas niemiła niespodzianka
– mury i wejście do grobowców są zabezpieczone taśma ochronną (i płytami paździerzowymi).
Przyroda też zrobiła swoje, zarośnięte mauzoleum, pokruszone cegły, skorodowane
ogrodzenia, graffity - niezbyt dobrze komponują się w kadrze
Nikonów, Canonów czy Sony. Widać, że brakuje funduszy na kapitalny remont
mauzoleum.
Dawniej, przy mauzoleum stała niewielka kapliczka, dziś pozostała po niej tylko wspomniana mozaikowa podłoga. Skorodowana brama, pokryta bluszczem, przypomina tę, znaną z książki Frances Hodgson Burnet "Tajemniczy ogród", a także filmu Agnieszki Holland pod tym samym tytułem.

Pałac Nowy to kolejny, żelazny punkt każdej wycieczki, a plenery pałacowe od strony ogromnego parku są zachęcającym miejscem dla fotografów ślubnych czy łowców ciekawych momentów w przyrodzie. Warto zrobić tu taką niezapomnianą sesję, co dość często obserwowaliśmy latem (i późną jesienią) ... w tej jedynej, najpiękniejszej sukni z welonem.
Warto też zwrócić uwagę, że do późnej jesieni, dywany kwiatowe w parkowych klombach dodają temu zespołowi pałacowo-parkowemu naturalnego blasku i pięknie harmonizują się z zieloną trawą. Późną jesienią robi się coraz smutniej, trawa przechodzi w stan odpoczynku; tylko miejscowe krety działają przez cały rok.
I jeszcze jedno, miejscowy kot, jak mówią przewodnicy, wita odwiedzających pałac Stary. Rzeczywiście tak było, co pokazujemy na naszych zdjęciach.

Zamiast zakończenia
Złota Polska jesień jeszcze się nie kończy. Warto jeszcze zatrzymać się, a nawet spocząć na ławeczce zawierającej tabliczki darczyńców: jest tu ich kilka, każda zawiera jakąś historię. Spacerując alejkami, dziś oznaczonymi nazwami nawiązującymi do dawnych właścicieli, możemy tylko domniemać, jakimi powozami, karetami tu powożono. Jeden z ostatnich właścicieli Ostromecka hr. Joachim był zakochany w koniach (i powożeniu zaprzęgiem czterokonnym).

W ten ekspresowy sposób, dość skrótowo, opowiedzieliśmy o dawnych właścicielach, ciekawej historii, przepięknych plenerach, jesieni. Warto, naprawdę warto popatrzeć, zastanowić się nad przelotną chwilą, umykającym czasem, z dala od wielkomiejskiego gwaru i życia w ciągłym biegu. Warto przypomnieć, iż w okresie pandemii zaniechano ciekawych inscenizacji z udziałem grup rekonstrukcyjnych. Te barwne widowiska zawsze przyciągały wielu gości, bydgoszczan, rekonstruktorów. Tu wreszcie odbywają się zloty starych samochodów, w najciekawszych plenerach pałacu Nowego.
Następna sesja fotograficzna już w pałacu Skórzewskich w Lubostroniu!
Autor: Krzysztof Golec, nauczyciel
nowi uczniowie MDK nr 2: Oliwier, Amelia, Tomasz