Przyjeżdżają tu goście, wierni, miłośnicy organowych dźwięków, a także ci, co w sakralnej sztuce widzą coś więcej niż tylko dzieło sztuki i organowe piszczałki. No bo jak nazwać wyjątkowe organy, które swoją potęgą potrafią zaskoczyć nawet profesjonalistów. Byliśmy tu w ramach fotograficznej sesji i warsztatów muzycznych uczniów z Młodzieżowego Domu Kultury nr 2 w Bydgoszczy. Opiekunami 17- osobowej grupy byli nauczyciele: Anna Grzybek-Korzeniewska i Krzysztof Golec.

Wyjazd był kilkakrotnie przekładany, choćby z okazji święta Komisji Edukacji Narodowej czy wyborów. Niestety, deszcz i chłód zaskoczył dodatkowo naszą wycieczkę porywistym wiatrem. Gdańszczanie i inni goście, już z wyprzedzeniem czekali w ławkach, na ten jedyny w swoim rodzaju koncert - ten rozpoczął się punktualnie o godz. 11.00.

Tuż przed wejściem do archikatedry już słyszeliśmy organowe dźwięki. Akustyka bazyliki, słynny prospekt organowy, wirtuozi tego instrumentu potrafią zaskoczyć nawet znawców, którzy przyjeżdżają tu specjalnie, aby wysłuchać koncertu (prezentacji organów), gdzie swoją maestrią rozbrzmiewa - miedzy innymi - Toccata i Fuga d-moll, BWV 565 J. S. Bacha. Rzeczywiście, dzieło Bacha, zwłaszcza w archikatedrze oliwskiej brzmi najlepiej. Tak też twierdzi Pani Anna Grzybek-Korzeniewska, nauczycielka muzyki (gitara, ukulele, pianino, keyboard).

Nawet ci, co nie czyja muzyki, dawnej muzyki, po wysłuchaniu Bacha... otwierają szeroko usta i zmieniają zdanie.

Niestety, koncert trwa zbyt krótka, zaledwie 20 min, dlatego wirtuozi organów – zwykle – prezentują możliwości akustyczne i techniczne tego instrumentu. Trzeba przyznać, że te możliwości, zwłaszcza potęga dźwięków (basy, wysoko brzmiące miksty, pojedyncze dźwięki naśladujące głosy ptaków) zachwycają gości.
Nasz grupa, zwłaszcza najmłodsi jej uczestniczy z zapartym tchem wsłuchiwali się w oliwskie organy zaprojektowane przez mistrza Jana Wulffa (później kilkakrotnie przebudowywane).

Drugi koncert rozpoczynał się o godz. 12.00, mieliśmy więc czas na zwiedzanie archikatedry, podziwianie obrazów wystawionych w krużgankach (między innymi słynny obraz „Koronacja Madonny” Hermanna Hana z 1653 roku.

Warto podkreślić, że organy oliwskie, które chcieli mieć w swoim kościele bracia z zakonu cystersów, w II poł. XVIII wieku były największe i najlepiej grające w Europie. Dziś chyba nikt nie odważy się powiedzieć, które organy w Polsce brzmią najlepiej, ale wymieńmy te najbardziej znane: oczywiście oliwskie, w Krzeszowie, Kamieniu Pomorskim, św. Lipce czy w Licheniu (te ostatnie typowo elektroniczne).

Kolejnym dziełem snycerskich mistrzów są dębowe stalle w prezbiterium z 1599 roku. Niewiele brakowało, aby zginęły bezpowrotnie, w 1831 roku zostały usunięte z prezbiterium.

Archikatedra z zewnątrz jest dość trudnym obiektem do fotografowania, z uwagi na liczne zabudowania, ogrodzenia, teren zakonu; jest też najdłuższym w Polsce kościołem (107 m).

Oliwska archikatedra jest nie tylko świadkiem historii, symbolem wiary, miejscem jednych z najciekawszych i dynamicznie grających organów. Ślady w oliwskiej świątyni odcisnął prawie każdy styl architektoniczny obecny w Europie - od romańskiego oratorium z XIII wieku, aż do gotyckiej (trójnawowej) bazyliki z transeptem.

Choć sesja fotograficzna w archikatedrze była bardzo udana, trudna zarazem, to zdajemy sobie sprawę, że nie wyczerpaliśmy tematu. Można tu spędzić wiele godzin, zamówić specjalną sesję ślubną, posłuchać słów przewodnika - jednak zawsze poczujemy niedosyt. To miejsce zachęca do powrotów, niewykluczone iż wrócimy tu ponownie.

Chcieliśmy koniecznie zrobić tu wspólne zdjęcie, udało się, bo deszcz na chwilę przestał padać. W planie mieliśmy jeszcze Gdańsk, Stare Miasto i nadbrzeże nad Motławą. W jednym z takich atrakcyjnych miejsc znaleźliśmy restaurację Jacobsen, gdzie schabowy, ryba na parze, nugettsy w płatkach kukurydziany (z frytkami) smakowały wybornie.

Obowiązkowym punktem zwiedzania Starego Miasta była fontanna Neptuna, urokliwa zabudowa starówki, sklepy z pamiątkami i kolejne wspólne zdjęcie. Zrzuciliśmy cumy, przeszliśmy obok "Sołdka" (dziś statek-muzeum), cumujących na Motławie jachtów pełnomorskich, a nawet gdańskiego portowego żurawia.

Powrót do Bydgoszczy, przy akompaniamencie gitary, ukulele, uczniów Pani Grzybek-Korzeniewskiej ( pozostałej załogi) i wspaniałego kierowcy z firmy DannyBus, coraz bardziej przybliża nas do miejsca powrotu. Tu czekali już rodzice, deszcz przestał padać, a wrażenia - z pewnoscia - były piorunujące.

Okiem fotografa - ucznia Koła Fotografii Cyfrowej MDK nr 2
- Zajęcia podczas sesji fotograficznej były ciekawe, brakowało jedynie słońca i błękitu nieba. Odwiedziliśmy oliwską bazylikę, wykorzystaliśmy posiadana wiedzę przy dość słabym świetle zastanym we wnętrzu świątyni,
która pełni rolę ważnego centrum kultu katolickiego, a także piękną starówkę Gdańska - powiedział Oliwier Derkowski, KFC MDK nr 2

Dziękujemy Dyrekcji Młodzieżowego Domu Kultury: dyr. Adam Łętocha i dyr. Dorota Przywara-Kaps za pomoc i zgodę na zorganizowanie tej wyjazdowej sesji do Gdańska-Oliwy.
Autor: Anna Grzybek-Korzeniewska, Krzysztof Golec
nauczyciele MDK nr 2